Płyty ulubione A.D. 2011
Kolejne podsumowanie. Tym razem subiektywne spojrzenie na płyty, których się wysłuchało. Dominuje klimat transowy. Nie powiem, ale ten rok był ciekawy. Posłuchajcie, poczytajcie.
O to powsinogowy TOP 5:
1. Miloopa - Optica
Wczoraj dostałem wersję promo albumu od Bonda (współproducenta). Płyta na którą nie czekałem. Zaskoczyła niesamowicie. Nic tylko koncert robić!!!
2. Sinusoidal - Out Of The Wall
Kolega z bandu co tam trąbi twierdzi, że następną wyda im Tricky. Oby się tak stało. O projekcie powinno usłyszeć jak najwięcej ludzi.
3. GusGus - Arabian Horse
Sentyment, sentyment, sentyment… Człowiek się na tym trochę wychował. Akcenty klezmerskie zabiły mi ćwieka
A to dopiero początek tego albumu. Warto kupić!
4. Primus - Green Naugahyde
Setki lat człowiek biedny czekał i się doczekał! Bezapelacyjnie najbardziej ulubiony mój band we Wszechświecie. Wielu to dziwi, ale mnie nie…
5. Contemporary Noise Sextet - Ghostwriter’s Joke
Trochę po znajomości, trochę nie
Chłopaki udowadniają, co to grać jazz w odmianie punkowej. Anarchistyczne podejście do gatunku. Tak jest!
Nic z tego nie rozumiem ale się cieszę